Nakolankowy, domowy kapsel, kotolubny i psolubny do adopcji

Dodane Czwartek, 23 Maja 2019, 9:33:39, ID ogłoszenia: 9499
Do negocjacji
Nakolankowy, domowy kapsel, kotolubny i psolubny do adopcji
L7F7KJ5KR5PD_9499_nakolankowy_domowy_kapsel_kotolubny_i_psolubny_do_adopcji.JPG
3M2P276FRZMM_9499_nakolankowy_domowy_kapsel_kotolubny_i_psolubny_do_adopcji.JPG
2ZW6ECZZX3AL_9499_nakolankowy_domowy_kapsel_kotolubny_i_psolubny_do_adopcji.jpg
6JRN6FMW9VCY_9499_nakolankowy_domowy_kapsel_kotolubny_i_psolubny_do_adopcji.jpg
A7EUC54XZ7TK_9499_nakolankowy_domowy_kapsel_kotolubny_i_psolubny_do_adopcji.jpg
VNXTLR79LVRU_9499_nakolankowy_domowy_kapsel_kotolubny_i_psolubny_do_adopcji.JPG
W7UJ5JEZPJ59_9499_nakolankowy_domowy_kapsel_kotolubny_i_psolubny_do_adopcji.JPG
Wyświetleń: 359

Opis ogłoszenia

Nakolankowy, domowy kapsel, kotolubny i psolubny do adopcji

Jestem Kapsel kiedyś pojechałem z panem na spacer do lasu jak zawsze rzucał mi kijki do aportu strasznie to lubię i nagle rzucił tak daleko, zanim dobiegłem z kijkiem mój pan odjechał. Pomyślałem fajna zabawa zaraz wróci zrobiło się ciemno zimno nawet trochę się bałem ze nie wróci. Samochody jeżdziły ale to nie był mój pan. Nagle ktoś się zatrzymał schowałem się wołała mnie jakaś pani uciekłem ale miała coś do jedzenia byłem głodny i cały trzęsłem się z zimna. Podszedłem pogłaskała mnie wzięła do samochodu i zabrała do domu miałem nadzieję ze tam będzie mój pan.Zrozumiałem że mnie zostawił ale czemu jestem malutki waże 7 kg mam dopiero rok uwielbiam się bawić z psami i z kotami .Jak zostaje sam w domu nie niszczę grzecznie jezdzę w samochodzie. Jestem wykastrowany i zaszczepiony. Może ktoś z was da mi dom. Obowiązuje umowa adopcyjna

Kontakt, 503 787 538 Ania

Opis ogłoszenia

Nakolankowy, domowy kapsel, kotolubny i psolubny do adopcji

Jestem Kapsel kiedyś pojechałem z panem na spacer do lasu jak zawsze rzucał mi kijki do aportu strasznie to lubię i nagle rzucił tak daleko, zanim dobiegłem z kijkiem mój pan odjechał. Pomyślałem fajna zabawa zaraz wróci zrobiło się ciemno zimno nawet trochę się bałem ze nie wróci. Samochody jeżdziły ale to nie był mój pan. Nagle ktoś się zatrzymał schowałem się wołała mnie jakaś pani uciekłem ale miała coś do jedzenia byłem głodny i cały trzęsłem się z zimna. Podszedłem pogłaskała mnie wzięła do samochodu i zabrała do domu miałem nadzieję ze tam będzie mój pan.Zrozumiałem że mnie zostawił ale czemu jestem malutki waże 7 kg mam dopiero rok uwielbiam się bawić z psami i z kotami .Jak zostaje sam w domu nie niszczę grzecznie jezdzę w samochodzie. Jestem wykastrowany i zaszczepiony. Może ktoś z was da mi dom. Obowiązuje umowa adopcyjna

Kontakt, 503 787 538 Ania